Przejdź do głównej zawartości

05.10.2017 Czwartek

O 17 stawiłem się na gala anonima gdzie dzieci miały wizytę u pulmonologa, dzwoniłem gdzie są, spóźniona była ponad 20 minut. W czasie wizyty zajmowałem się głównie synem, po wizycie córką bo syn dostawał pić. M. nie godziła się nawet na do żebym zszedł z córką na dół gdzie było więcej miejsca. Po wizycie odprowadziłem ich do auta. Była 18.42. Pojechałem na dworzec tramwajem. Pociąg miałem dopiero po 20.30. Straszny wiatr, a ja rowerem z dworca.

Komentarze