Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

26.12.2017 Wtorek Boże Narodzenie

Zgodnie z sugestią Biegłej M zgodziła się żebym w ten dzień zabrał dzieci do siebie, jednak nalegała żeby to ona je przywiozła i odwiozła. Umówiliśmy godz 10-17  podczas ostatniej wizyty u biegłej. Przywiozła je ok 10.30 przyjechała 16:55. Rozpisała posiłki i aktywności syna. Próbowałem go przez godzinę uśpić według rozpiski jednak nie chciał zasnąć. Dzieci rozpakowały prezenty którymi się bawiliśmy. Zjedliśmy obiad, podwieczorek, ciastko. Bawiły się także z babcią.

21.12.2017 Czwartek TD

Pojechałem do dzieci po pracy. Niestety droga była nadzwyczaj zakorkowana. Gdy nikt nie patrzył córka entuzjastycznie rzuciła mi się na szyję. Zauważyłem że szczególnie lubi przytulić się jak kontakty przebiegają swobodnie czyli np. poza domem teściów gdzie nie czuje takiej presji. Czas upłynął na zabawie z dziećmi i czynnościach pielęgnacyjnych syna.

19.12.2017 Wtorek

Córka nie pojechała na angielski, pomimo że chciała. Początkowo była z tego powodu smutna, nie chciała przyjść do góry, jednak w końcu udało zachęcić ją do zabawy klockami i ciuchcią. Na czas wykonywania czynności pielęgnacyjnych nad synem córka chciała zejść na dół. Wykąpałem syna, ubrałem, nakarmiłem i położyłem spać. Na koniec poczytałem bajkę córce.

16.12.2017 Sobota

Z uwagi na badanie u biegłej i swoje plany M zaproponowała żebym zamiast niedzieli zabrał córkę po badaniu w sobotę. Pojechałem na 12 na badanie do biegłej. Biegła przyznała że tak dalej nie może być, jak cytuje: "Nie może jak taka kwoka siedzieć na dzieciach". Potwierdziła rewelacyjny kontakt z dziećmi. Po badaniu ok 15 zabrałem córkę do siebie. Obiad, zabawa, robienie koron, vaiana. Odwiozłem ją na 19.

03.12.2017 Niedziela

Zabrałem córkę po kościele na imprezę dla dzieci Minionkowe Mikołajki. Dostała w prezencie poduszkę i pisaki do tkanin, robiliśmy razem styropianową bombkę, zdjęcia w fotokiosku, skakała na dmuchańcach, oglądała pokaz baniek, jedliśmy przekąski i bawiliśmy się w iglo. Po tym pojechaliśmy do babci na obiad i malowaliśmy poduszkę. Córka opowiadała z przejęciem babci jak jej się podobało. Obym mógł więcej razy tak wspaniale z nią spędzić czas.

01.12.2017 Piątek

Pojechałem do szpitala bo córka miała być przyjęta na badania. Byłem o czasie, M sie spóźniła. Przy przyjęciu lekarka dziwiła się czy to drugi raz z tym samym jest przyjmowana. Faktycznie nie było żadnych widocznych objawów, jedynie M określiła że powiększone węzły chłonne (skierowanie od lekarza rodzinnego). Poszliśmy na USG brzucha i szyi, nic nie wykryto, lekarka powiedziała że córka może mieć takie węzły na stałe, nie widzi nic niepokojącego. Potem badanie wagi, wzrostu, oględziny skóry i badanie krwi. Po 3h poszedłem do pracy a córka została jeszcze na badaniu krwi. W środę ma zostać wypisana. Chociaż nie została wcale w szpitalu.