Córka od razu po moim przyjściu szykowana była na zajęcia dodatkowe, dziwne bo już po 16.30 jak zajęcia ma o 17. Widziałem ją praktycznie tylko pod koniec spotkania 15 minut jak skończyłem karmić syna i położyłem go spać.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz