Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2019

28-29.09.2019 weekend

Pozwana przełożyła poprzedni weekend na ten z uwagi na wizytę jej siostry. Dzieci chętnie wsiadly do auta. Pogoda dopisała, choc w niedzielę był przeloty deszcz ale słońce zrobiło na nim podwójna tecze. Syn posmutniał dopiero jak usłyszał że musi wracać. Odwiozłem go planowo. Córka poczekala z babcią. Spędziliśmy wesoło niedzielę przy uśmiechach I zabawie. W samochodzie posmutniała i zaczęła spać. Przyjechałem planowo na 17. Pozwanej nie było. Otworzyla matka pozwanej. Pozwana minalem jak szła z psem na końcu ulicy.

26.09.2019 Czwartek

Z uwagi na brzydką pogodę i deszcz przełożyłem wczorajsze kontakty na dzisiaj. Tym razem była ładna pogoda więc przyjechałem planowo. Dostałem tylko informację od pozwanej że syn nie chce wyjść na dwór. Poszedłem więc z córką na spacer do lasu, gdzie zbieraliśmy liście do szkoły. Na chwilę na plac zabaw i odprowadziłem córkę na czas. Była radosna, wesoła. Stęskniła się za mną. Chętnie rozmawiała.

18.09.2019 Środa Dzień otwarty w przedszkolu

Pojechałem na dzień otwarty w przedszkolu syna gdzie odbywał się festyn. Byłem przed czasem. Pozwana z dziećmi spóźniła się pół godziny. W międzyczasie przyjechał też teść i czekał 2 stoliki dalej. Dzieci na wejściu przywitały się ze mną wskakując na mnie. Zabrałem córkę na ciacho, syn wolał się bawić. Gdy teść zobaczył że dzieci są ze mną opuścił teren przedszkola. Bawiłem się z nimi na terenie do końca festynu. Wyszliśmy jako prawe ostatni. Odprowadziłem ich do auta a sam wróciłem komunikacją.

03.09.2019 Wtorek

Pojechałem po pracy planowo. Spędziliśmy pełny czas na wspólnym spacerze, placu zabaw, opowieściach o pierwszych dniach w szkole. Dzieci radosne wesołe, syn na koniec chciał być noszony. Z resztą obaj chcieli już od początku, więc nioslem ich na zmianę. Po spacerze podpisałem komplet dokumentów do przedszkola. Pozwana miała mi przesłać zdjęcia uzupełnionych dokumentów. Nadal czekam.