Przyjechałem zabrać córkę pod kościół. M i teściowie mieli gości więc pozwoliłem się jej przywitać z nimi i pojechaliśmy do mnie ok 11:40. Dzień spędziliśmy na zabawach potem przyjechali dziadkowie zjedliśmy obiad, malowaliśmy pisanki. Byliśmy na planu zabaw, graliśmy w badmintona, zjeżdżała na tyrolce. Wróciliśmy na kawę, była zabawa w zoo z jabłkiem. Jak ją odwoziłem powiedziała: "Tatusiu lubię z Tobą spędzać czas". Pytała się też dlaczego tak rzadko się widzimy. Mówiłem że na razie mama pozwala 2 razy w miesiącu. Powiedziała że przekona mamę żeby przyjeżdżała do mnie więcej. Odwiozłem ją 17:05.