Pojechałem do dzieci po pracy, przed domem od frontu stał jak zwykle teść udając że zamiata liście. Widziałem przez szybkie w drzwiach że syn jest szykowany w kurtkę natomiast córka nie. Syn entuzjastycznie krzyczał przez drzwi tata tata, jak się otworzyły od razu do mnie podbiegł. Córka była trzymana za rękę przez pozwaną która oznajmiła że ona nie idzie. Próbowałem się spytać dlaczego, żeby chociaż na chwilę wyszła porozmawiać ze mną na osobności to pozwana się wtrąciła że nie wyjdzie bo jest za zimno. Widząc pozwaną przytrzymującą moja córkę za rękę i teścia który właśnie zamknął mi furtkę przed nosem także nie mogłem wyjść poprosiłem pozwana żeby mi ją otworzyła. Udałem się...
Dyskryminacja mężczyzny przez prawo rodzinne na co dzień