Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

30.08.2018 Czwartek

Za trzecim razem udało mi się zabrać dzieci samochodem. Niestety akurat wtedy zaczął kropić deszcz więc nie pojechaliśmy na plac zabaw tylko do babci. Byliśmy tam ok 1,5h kiedy to bawiliśmy się wszyscy razem, czytaliśmy bajki, tańczyliśmy. Dzieci jak i babcia bardzo ucieszyli się na swój widok. Córka dopytywała również dlaczego tak szybko muszą jechać do domu, bo ona nie chce już wracać, chce zostać u babci dłużej. Odwiozłem je na czas na 19.

29.08.2018 Środa

Wczoraj nie mogłem ich zgodnie z umową zabrać więc dzisiaj poprosiłem o udostępnienie fotelika. Pozwana stwierdziła że nie bo fotelik jest na strychu i że mam iść na spacer koło domu. To nic że dzieciom obiecałem że pojedziemy na inny plac zabaw niż zawsze. Tym bardziej że w samochodzie pozwanej przed domem były 2 foteliki dwa obu dzieci. Jak o nie spytałem to odparła że tego mi nie da bo ja zabieram syna w "zebrze" a nie w tym co jest w jej aucie. Ręce mi po raz kolejny opadły, dzieci smutne że znowu mama zabrania pojechania z tatą. Powiedziała że mam iść na spacer, wrócić pół godziny wcześniej i zabrać córkę na rower. Tak zrobiłem poszliśmy na spacer, potem na plac zabaw. Wróciliśmy pod dom a pozwanej nie było. Teściowa oczywiście wielce zdziwiona że chce córkę na rower zabrać i zostawić syna. Na szczęście podała mi rower i zabrałem jeszcze córkę tak jak jej obiecałem. Szkoda tylko że jedynie znowu koło ich domu.

28.08.2018 Wtorek

Według uzgodnień z maila przyjechałem odebrać dzieci. Pozwana stwierdziła że nie ma krzesełka dla młodszego syna bo zostało samochodzie teściowej i nie mogę z tego powodu zabrać dzieci, tylko mam iść z nimi na spacer koło domu. Powiedziała że mogę pojechać jutro lub pojutrze. Nic nie zdało się tłumaczenie że posiada 2 krzesełka i nie ma różnicy w którym syn pojedzie. Zabrałem więc dzieci na spacer, syn chciał zobaczyć pociągi, więc poszliśmy, potem na plac zabaw i odprowadziłem ich do domu. Na placu zabaw pili herbatę, nie chcieli jeść.

07.08.2018 Wtorek

Przebrałem syna, zabrałem dzieci na spacer, miały bardzo dobry nastrój. Poszliśmy trochę do lasu, żeby schować się przed mocnym słońcem. Z chęcią słuchały opowiadań o przyrodzie. Zaszliśmy na plac zabaw gdzie wolały wejść na boisko. Tam spędziliśmy resztę czasu. Córka chciała już iść i szła przodem, co chwilę potem odkryłem że musi do wc.

02.08.2018 Czwartek

Poszedłem na spacer z dziećmi. Córka jednak nie była w dobrym nastroju, gdy doszliśmy do lasu, powiedziała że chce wracać do domu. Próbowałem ją przekonać że możemy pójść na plac zabaw jeśli chce. Nie pomogło. Odprowadziłem ją do domu i poszedłem z synem na plac zabaw i boisko gdzie graliśmy w piłkę.

01.08.2018 Środa

Pojechałem do dzieci, gdzie po przyszykowaniu ich, nakremowaniu przebraniu zabrałem je na spacer początkowo częściowo w lesie żeby schować się przed słońcem następnie na boisko i plac zabaw. M zadzwoniła po ok 1h że mam już wracać. Prawdopodobnie z powodu że mieli gościa i miałem z tego powodu skrócić swoje spotkanie z dziećmi.