Wczoraj nie mogłem ich zgodnie z umową zabrać więc dzisiaj poprosiłem o udostępnienie fotelika. Pozwana stwierdziła że nie bo fotelik jest na strychu i że mam iść na spacer koło domu. To nic że dzieciom obiecałem że pojedziemy na inny plac zabaw niż zawsze. Tym bardziej że w samochodzie pozwanej przed domem były 2 foteliki dwa obu dzieci. Jak o nie spytałem to odparła że tego mi nie da bo ja zabieram syna w "zebrze" a nie w tym co jest w jej aucie. Ręce mi po raz kolejny opadły, dzieci smutne że znowu mama zabrania pojechania z tatą. Powiedziała że mam iść na spacer, wrócić pół godziny wcześniej i zabrać córkę na rower. Tak zrobiłem poszliśmy na spacer, potem na plac zabaw. Wróciliśmy pod dom a pozwanej nie było. Teściowa oczywiście wielce zdziwiona że chce córkę na rower zabrać i zostawić syna. Na szczęście podała mi rower i zabrałem jeszcze córkę tak jak jej obiecałem. Szkoda tylko że jedynie znowu koło ich domu.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz