Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2019

23-24.03.2019 Weekend

Zabrałem dzieci do siebie. Początkowo zostałem poinformowany że syn nie chce się ubrać, jednak po prośbie żeby z nim wyszła przed dom, gdy mnie zobaczył, spytałem się czy chce jechać ze mną powiedział że tak, wtedy już go przytuliłem i posadziłem do auta. Spakowałem rzeczy, także rowerek córki. Pozwana oznajmiła że mam kupić sobie drugi rower bo ona nie zamierza dalej udostępniać tego obecnego. Pojechaliśmy do dziadków i poszliśmy z dziadkiem na spacer na plac zabaw. Dzieci robiły z dziadkiem piknik. Wróciłem z nimi do domu, zjedliśmy obiad. Czas minął na grach u zabawach, oglądały też bajkę i czytałem im książeczki. Pozwana przysłała smsa że mam syna odwieźć w inne miejsce. Odwiozłem go i wróciłem do córki która jeździła z dziadkiem quadem. Byliśmy jeszcze wspólnie na rowerze. Wróciliśmy wieczorem do mnie, zjedliśmy kolację, poczytałem bajkę na dobranoc i poszła spać. Przespała całą noc. Drugiego dnia pojechaliśmy do kościoła, na spacer, na rower i na piknik nad jezioro. Wróciliśmy do...

09.03.2019 Weekend [Awantura]

Przyjechałem po dzieci planowo. Dzień wcześniej prosiłem żeby uszykowała też strój córki na basen. Padał deszcz, czekałem aż ktoś wyjdzie. Pozwana wyszła udostępnić mi foteliki przełożyłem je do mojego auta. Po paru minutach córka wyszła ochoczo, podeszła pod furtkę niestety zamkniętą, przywitała się ze mną. W tym czasie pozwana zawołała ją z powrotem do domu bo sama nie była jeszcze ubrana. Po jakimś czasie wyszła z rzeczami córki i powiedziała że syn nie chce jechać i że jak chce to mam wejść go sam ubrać, wypuściła córkę, torby wsadziłem do auta, córka wsiadła na fotelik, przypiąłem ją pasami. Powiedziałem że tylko pójdę spróbować ubrać brata, wszedłem do domu i się zaczęła awantura. Syn w salonie obściskiwał się z matką pozwanej. Poprosiłem żeby przyniosła go do drzwi. Syn już wtedy okazywał rozgrymaszenie. Gdy podeszli wziąłem do na ręce przytuliłem, próbowałem ubrać. Syn zaczął płakać. Przybiegła matka pozwanej krzycząc że nie zgadza się aby wnuk był "brany siłą". Co by...

05.03.2019 Wtorek

O godz. 8:42 pozwana napisała smsa że w czasie mojego widzenia nie będzie ich w domu bo jadą do obecnego przedszkola córki na dzień otwarty na 17. Odpisałem że tam dojechać na tą godzinę to nie zdążę, tym bardziej że to godziny szczytu a musiałbym jechać tam komunikacją miejską.

01.03.2019 Piątek

Pozwana w czwartek napisała że dziś nie mogę przyjść bo gdzieś musi wyjść i przełożyła na piątek. W piątek spytałem się czy mogę przyjechać trochę wcześniej. Odpisała że o 16:15 dzieci będą gotowe. Byłem 16:10. Dzieci wyszły 16:32. Był problem z wyjściem syna, chował się za pozwaną, ta wyszła kawałek z domu z nami. Tam już zajął się zabawą i udało się spędzić szczęśliwie czas na placu zabaw do tego stopnia że nie chciał na koniec się ode mnie odkleić. Nie chciał wrócić do pozwanej pomimo że ta go wołała i ja mówiłem mu żeby do niej poszedł. AF1QipP_BuDWZ1QEdpXvzmRswqwP0-fTV1XSv9Ff1toB