O godz. 8:42 pozwana napisała smsa że w czasie mojego widzenia nie będzie ich w domu bo jadą do obecnego przedszkola córki na dzień otwarty na 17. Odpisałem że tam dojechać na tą godzinę to nie zdążę, tym bardziej że to godziny szczytu a musiałbym jechać tam komunikacją miejską.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz