Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2018

25.12.2018 Wtorek

Dostałem wiadomość że będą u rodziny na obiedzie, a syn jest chory więc mogę przyjechać tam żeby zobaczyć się z córką. Zabrałem ją w czasie widzenia żeby zobaczyć szopki w kościołach. Byliśmy w kolejnych i chciała zobaczyć jeszcze jedną. Zdążyliśmy zobaczyć 5 szopek. Bardzo jej się podobało, mówiła że wcześniej nie jeździła jeszcze nigdy żeby zwiedzać szopki.

19.12.2018 Środa

Zabrałem córkę na jarmark bożonarodzeniowy. Chciałem zabrać dwójkę ale pozwana napisała że syn jest przeziębiony i że mogę zabrać tylko ją. Jechaliśmy na diabelskim kole, potem jeszcze córka na karuzeli. Była pod wrażeniem liczby światełek i ozdób świątecznych. Spotkała też swojego kolegę z przedszkola na karuzeli. Ogólnie udany wieczór poza tym że ponad godzinę spędziliśmy w stojąc w korku przez co przyjechałem 10 minut po czasie. Pozwana już domagała się w smsie żebym "niezwłocznie odwiózł dziecko do domu". Szkoda słów.

15-16.12.2018 Weekend

Zabrałem dzieci do siebie, spędziliśmy wspólnie sobotę, przyjechała babcia, zjedliśmy wspólnie obiad, syna odwiozłem planowo na 16. Pozwanej nie było, teściowa go odebrała. Córka ubierała w tym czasie z babcią choinkę. Następnego dnia pojechałem z córką do kina, potem do kościoła, spędziliśmy miło niedzielę i odwiozłem ją zgodnie z wcześniejszą deklaracją ok 16 w niedzielę.

11.12.2018 Wtorek

Przyjechałem do dzieci. Zostałem poinformowany że córka dopiero jest po chorobie i nie chce iść na spacer i nie wyjdzie, więc zabrałem syna. Pozwana okłamała córkę mówiąc "tata nie chce z tobą porozmawiać". Byłem z synem na krótkim spacerze, na chwilę na boisku i z powrotem. Syn się uśmiechał, był wesoły, widać że się ucieszył wspólnym spacerem.

06.12.2018 Czwartek

Zostałem poinformowany że córka "dziecko ma ospę, dziecko nie może wychodzić z domu" nie pójdzie na spacer. Zabrałem więc syna. Pozwana oznajmiła że nie chce żebym zabierał syna "o tej porze roku na plac zabaw bo jest za zimno". Prawdopodobnie było to żądanie teścia który dzień wcześniej przejeżdżał przy placu zabaw akurat w momencie jak na moment posadziłem dziecko na huśtawce i siedziało tam dosłownie 15 sekund. Byłem z synem na boisku i z powrotem.

05.12.2018 Środa

Na wstępie pozwana dziwnie zdziwiona że przyjechałem. Poprosiłem aby uszykowała na spacer, spytała się czy syna. Ja sie pytam czy córka może iść, nie bo chora. Zabrałem syna na krótki spacer, na boisko, zapaliłem światła, na chwilę na plac zabaw. Chciał wejść na huśtawkę, więc na chwilę go wsadziłem i bujnąłem kilka razy. W tej samej chwili zauważyłem samochód teścia przyglądającemu się nam przejeżdżającego obok placu zabaw. Nie było zbyt ładnie więc całość spaceru zamknęła się w pół godziny. Wracając zauważyłem też że teść wraca z psem tą samą drogą. Dogonił nas przy furtce, odburknął coś do psa pchając ogrodzenie. Wszedłem za nimi do domu, rozbierając syna słyszałem nieprzychylne komentarze z kuchni teścia do teściowej o tym że wnuk się huśtał na huśtawce w taką pogodę, wielce nad tym wzdychali, pomijając fakt że ani nie padało ani nie było dużego wiatru, a na huśtawce był może pół minuty. Zaprosiłem córkę na piętro aby pokazała mi listy do mikołaja. Chwilę później już na piętrze u c...

02.12.2018 Niedziela Kolejne przyłapanie żony (pozwanej)

Przypadkowo zobaczyłem syna na targach Cavaliada gdzie przebywał z moją żoną (pozwaną) i jej nowym chłopakiem. Ukrywali się przede mną w toalecie, początkowo w damskiej, potem w przedsionku toalety, gdzie pozwana go trzymała a jej chłopak zdawał relację telefonicznie gdzie jestem i co robię. W końcu zaczęła go nawet karmić w toalecie bananem. Biedne dziecko całe ubrane w gotowe do wyjścia, zmęczone. Nie wytrzymałem i wszedłem do toalety. Stali wtedy tam w trójkę. Przywitałem się z synem, widziałem że mnie poznał, wtedy wyszedłem.

01.12.2018 Sobota

Z uwagi na to że córka była chora zabrałem syna. Przed wszedłem tylko do domu bo wiedziałem że córka je śniadanie w kuchni, zawołałem ją i powiedziałem jej że dziś pojadę z jej bratem a jak wyzdrowieje to następnym razem wezmę ją. Pojechaliśmy do mnie, potem na imprezę mikołajkową, gdzie było przedstawienie o dzwoneczku mikołaja, mikołaj rozdawał prezenty. Wróciliśmy do mnie i po zabawach, posiłku odwiozłem syna planowo na 17.