Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2019

28.08.2019 Środa

Spytałem czy mogę przyjechać już trochę wcześniej do dzieci bo udało mi się wyjść wcześniej z pracy. Pozwana się zgodziła więc pojechałem tam już po 16. Zabrałem ich na spacer. Początkowo syn nie chciał iść ale widząc że siostra chce iść udało się go namówić. Jak się trochę oddaliliśmy już nie chciał mnie puścić. Córka opowiadała o półkoloniach. Bawiliśmy się na placu zabaw, poszliśmy zobaczyć pociągi, syn je uwielbia. Wróciliśmy jak już powoli dzieci miały dosyć trochę przed czasem bo I tak dzisiaj dłużej.

24-25.08.2019 Weekend

Pierwszy weekend po powrocie dzieci z nad morza. Spędzony bardzo aktywnie z przerwami na odpoczynek. Pogoda dopisała, z jeziora nie chciały wyjść. Nauka pływania nabiera tempa. Nie zapomniane chwile również z dziadkami. Na informację że już czas i trzeba jechać do mamy syn się rozpłakał. Nie chciał wracać do domu. Pozwanej nie było w domu przy odprowadzaniu syna. Tu zaznaczę tylko że nie było to pierwszy raz że jej nie ma jak odprowadzam dzieci i odbierają je dziadkowie ale o parę minut spóźnienia potrafiła robić awantury. Drugi dzień spędzony z nastawieniem na córkę, aktywności typowe dla jej zainteresowań, oprócz kościoła, konie, pływanie, spacer z dziadkiem i pieskami. Również nie chciała wracać. Zadzwoniłem do pozwanej i poprosiłem o dodatkowy czas żebym mógł przywieźć ją później. Prosiłem o 2h, zgodziła się na 1,5h. Odwiozłem 1h 40min. Dla córki i tak to było za krótko. Mówiła że nie może się doczekać kolejnego dnia ze mną.

20.08.2019 Wtorek

Pierwszy dzień do powrocie dzieci z nad morza. Przyjechałem do nich, uśmiechnięte wybiegły z domu rzuciły mi się na szyje. Widać że się stęskniły. Zabrałem ich na plac zabaw, z przejęciem opowiadały mi szczegóły z wyjazdu. Spędziliśmy praktycznie całe 2 godziny w jednym miejscu ale tyle było do robienia że nawet nie chciały nigdzie indziej iść. Na koniec nie chciały jeszcze wracać.