Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2019

30.05.2019 Czwartek (w zamian za 28.05)

Pozwana dzwoniła że 28.05 córka idzie do ortodonty więc nie będzie ich w czasie mojego widzenia. Zaproponowałem że mogę przyjść w inny dzień, np czwartek. Zgodziła się. Powiedziałem że jeszcze potwierdzę. Tak zrobiłem mailem. Jadąc spytałem czy mogę być parę minut wcześniej bo tak akurat pociąg pasował, zgodziła się. Zabrałem po pracy dzieci na spacer, był upał więc trochę chowaliśmy się pod drzewami, zrobiliśmy rundkę nad stawek i z powrotem przez plac zabaw. Wróciliśmy ok 18:40.

14.05.2019 wtorek

Pojechałem planowo po pracy. Zabrałem dwójkę na spacer i płac zabaw. Ochoczo wybiegli z domu. Każdy chciał wskakiwać mi na szyję. Poszliśmy tym razem na plac zabaw na działki. Córka dużo rozmawiała. Opowiadała o ich wyjeździe do Anglii. Mowiła że też będzie tęsknić. Bawiliśmy się z zgadywanie zwierząt i inne zabawy językowe. Z synem bawiłem się pojazdami. Syn wypił herbatkę. Odprowadziłem ich na czas.

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

30.04.2019 Wtorek

Zabrałem dzieci na spacer, oboje chętnie wyszli z domu. Syn chciał iść prosto, córka w lewo na plac zabaw więc na chwilę się obraziła ale udało się dojść do porozumienia. Słońce ładnie świeciło, pasek na placu zabaw był od niego rozgrzany. Córka zdjęła buty i dla się czy może ziewać skarpetki. Na chwilę się zgodziłem. Syn zrobił to co ona. Widać że sprawiło im to dużo radości że mogli poczuć piasek. Po chwili pojawił się obok placu ojciec pozwanej z psem. Córka radośnie podzieliła się z nim faktem że jest bez skarpet. Ten zaczął krzyczeć że ma natychmiast ubrać buty bo to nie lato. Złożył się do samego ogrodzenia i zaczął wysuwać swoje żądania. Córka przestraszona się ubrała. Ja chwilę później ubrałem syna. Za parę minut później przyszła wysłana przez ojca pozwana i kazała ubrać dzieciom bluzy. Spytałem się jej czy widzi kogoś na placu kto ma bluzę? Bo inne dzieci były w krótkich rękawkach. Skomentowała również że to niedorzeczne że ściągam dzieciom buty, odpowiedziałem że nie ja ścią...