Przejdź do głównej zawartości

30.04.2019 Wtorek

Zabrałem dzieci na spacer, oboje chętnie wyszli z domu. Syn chciał iść prosto, córka w lewo na plac zabaw więc na chwilę się obraziła ale udało się dojść do porozumienia. Słońce ładnie świeciło, pasek na placu zabaw był od niego rozgrzany. Córka zdjęła buty i dla się czy może ziewać skarpetki. Na chwilę się zgodziłem. Syn zrobił to co ona. Widać że sprawiło im to dużo radości że mogli poczuć piasek. Po chwili pojawił się obok placu ojciec pozwanej z psem. Córka radośnie podzieliła się z nim faktem że jest bez skarpet. Ten zaczął krzyczeć że ma natychmiast ubrać buty bo to nie lato. Złożył się do samego ogrodzenia i zaczął wysuwać swoje żądania. Córka przestraszona się ubrała. Ja chwilę później ubrałem syna. Za parę minut później przyszła wysłana przez ojca pozwana i kazała ubrać dzieciom bluzy. Spytałem się jej czy widzi kogoś na placu kto ma bluzę? Bo inne dzieci były w krótkich rękawkach. Skomentowała również że to niedorzeczne że ściągam dzieciom buty, odpowiedziałem że nie ja ściągnąłem tylko same chciały i przez tą chwilę nic im by się nie stało.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Po co to?

Jestem wykształconym młodym mężczyzną, ojcem 2 dzieci, którego życie zamieniło się w koszmar przez związek z niewłaściwą kobietą. Aktualnie przez chciwość byłej "żony" która oprócz dzieci zabiera mi też ponad 60% wynagrodzenia na alimenty, po opłaceniu mieszkania ledwo starcza mi na życie. Dodam tylko że otrzymuje ona także 500+ a żyje z moimi teściami, więc ma do dyspozycji nie pracując ponad 4200zł, koszty symboliczne a ciągle domaga się więcej. Jakim sposobem żyje sobie wygodnie moim kosztem podczas gdy ja popadam w depresję? Teściowie mają zaprzyjaźnionych adwokatów i lekarzy, razem z nimi zrobiła z moich dzieci bardzo chorowite przypadki choć nie dolega im nic poza powszechnie spotykanymi alergiami. Przez co nie zamierza pracować bo w teorii "musi zajmować się dziećmi". Notorycznie utrudnia mi kontakty z córką i synem. Nie respektuje ona w tym postanowienia co do kontaktów jakie mam prawo odbywać. Sprawa w sądzie toczy się już ponad 2 lata a na razie nie widać ...

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

07.06.2018 Czwartek

M. poinformowała że czeka z dziećmi w przychodni w mieście. Zadzwoniłem do niej bo nie wiedziałem co to oznacza. Córka była zapisana na badanie do lekarza, więc zawróciłem z dworca i pojechałem tam prosto. Byłem wcześniej niż u nich ok 16:20. Zabrałem dzieci na pobliski plac zabaw i na spacer. Potem przyjechała teściowa i zabrała syna do domu. Spędziłem z córką czas, poszliśmy też na chwile na zewnątrz. Po 19:40 wyszedłem.