Z uwagi na to że w sobotę nie było mnie na miejscu zaproponowałem że zabiorę dwójkę dzieci w niedzielę. Po 3 dniach się przypomniałem i pozwana się zgodziła. Zabrałem ich do kościoła, potem do siebie a na koniec do babci. Czas minął na wspólnych zabawach i rozmowach. Córka kilkukrotnie przytulała się i mówiła że mnie kocha. Syn gdy trzymałem go na rękach przed wyjściem przytulił się i powiedział że będzie za mną tęsknił, w samochodzie powiedział że będzie tęsknił za babcią. Odwiozłem ich planowo.
Dyskryminacja mężczyzny przez prawo rodzinne na co dzień