Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2019

17.11.2019 niedziela

Z uwagi na to że w sobotę nie było mnie na miejscu zaproponowałem że zabiorę dwójkę dzieci w niedzielę. Po 3 dniach się przypomniałem i pozwana się zgodziła. Zabrałem ich do kościoła, potem do siebie a na koniec do babci. Czas minął na wspólnych zabawach i rozmowach. Córka kilkukrotnie przytulała się i mówiła że mnie kocha. Syn gdy trzymałem go na rękach przed wyjściem przytulił się i powiedział że będzie za mną tęsknił, w samochodzie powiedział że będzie tęsknił za babcią. Odwiozłem ich planowo. 

02-03.11.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Pozwana wyszła wydać foteliki, przełożyłem je do auta. Cofając się do domu zamknęła furtkę. Czekałem przed nią parę minut po czym dzieci wybiegły ochoczo i przywitały się ze mną uśmiechnięte. Zabrałem je do siebie. Spędziliśmy miły dzień, ładnie zjedli obiad i się bawiliśmy. Córka cały czas psikała, musiałem jej wycierać nos. Odwiozłem syna idealnie planowo. Nie chciał wracać do domu więc go musiałem cały czas zajmować rozmową. Posmutniał i mówił że "będzie sam". Tłumaczyłem że nie będzie sam tylko z mamą. Z córką spędziliśmy jeszcze niedzielę. Byliśmy w kościele i na cmentarzu zapalić znicze. Odwiozłem córkę na czas.