Przejdź do głównej zawartości

20-21.10.2018 Weekend

Zabrałem dzieci planowo o godz 10 w sobotę. Pojechaliśmy wspólnie na plac zabaw, potem na obiad i zabawę. Odwiozłem syna na 17, pozwana zaczęła kilkukrotnie wypytywać córkę czy na pewno chce jechać do mnie na noc pomimo że córka stanowczo odpowiadała że tak. Miała także w planach pojeździć ze mną na swoim rowerze. Mimo planów, postanowienia i chęci córki do spędzenia nocy u  mnie i kolejnego dnia pozwana usilnie próbowała wpłynąć na decyzję córki. Zabraliśmy tylko jej rower i pojechaliśmy do mnie. Resztę wizyty spędziliśmy na wspólnej jeździe rowerem, zabawach, grach, czytaniu bajek. Córka pod koniec mówiła że nie chce jeszcze wracać. Dla mnie to wystarczający dowód że jest ze mną szczęśliwa. Odwożąc ją nie zabrałem bamboszy i jednej butelki po co cofnąłem się i przywiozłem je jeszcze tego samego dnia. Niestety pozwana wystosowała fałszywe pomówienia że nie oddałem parę dni wcześniej czapki i jednej lalki. Czapka była oddana w kieszeni kurtki a lalki ani ja ani moja mama nie widzieliśmy tego dnia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.