Przyjechałem zabrać córkę pod kościół. M i teściowie mieli gości więc pozwoliłem się jej przywitać z nimi i pojechaliśmy do mnie ok 11:40. Dzień spędziliśmy na zabawach potem przyjechali dziadkowie zjedliśmy obiad, malowaliśmy pisanki. Byliśmy na planu zabaw, graliśmy w badmintona, zjeżdżała na tyrolce. Wróciliśmy na kawę, była zabawa w zoo z jabłkiem. Jak ją odwoziłem powiedziała: "Tatusiu lubię z Tobą spędzać czas". Pytała się też dlaczego tak rzadko się widzimy. Mówiłem że na razie mama pozwala 2 razy w miesiącu. Powiedziała że przekona mamę żeby przyjeżdżała do mnie więcej. Odwiozłem ją 17:05.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz