Przyjechałem przed czasem pod szkole angielskiego. M. przyjechała z sama córką. Przywitałem się z nią i po 10 minutach poszła na lekcje. Po godzinie wyszła. Bylem z nią jeszcze 10 minut i pojechali. Także wizyta trwała łącznie ok 20 min. Syna w ogóle nie zobaczyłem.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz