Przejdź do głównej zawartości

19.10.2017 Czwartek

Przyjechałem jak zwykle pociągiem 16:12 i rowerem z dworca. Po wejściu córka bardzo się ucieszyła na mój widok, Syn widziałem był w kojcu. Zaproponowałem jej spacer bo była piękna pogoda i bardzo ciepło, ponad 20 stopni. Spytałem się czy syn bierze jeszcze antybiotyk to M. odpowiedziała że: "nie, ale bierze inne leki", spytałem czy mogę z nimi iść razem?, "nie". Jak spytałem się córki czy chcę iść na spacer to ucieszyła się bardzo powiedziała że "tak". M. na to że nie ma nigdzie iść bo syna trzeba zaraz kąpać. Nigdy tak wcześnie go nie kąpałem zaraz po przyjściu. Na szczęście córka nalegała żeby iść ze mną na spacer więc poszliśmy. Znaleźliśmy "ostatni kasztan", zabawa z wędrowców z kijem, plac zabaw. Spacer trwał ok 35 minut. Po przyjściu M pretensja że jak mogę ponad godzinę na spacerze być bo syn też istnieje. Pobawiłem się z dwójką, klockami, innymi zabawkami. Dałem synowi mleko i go uśpiłem, potem wykąpałem córkę, zabawa w wannie z wiadrem jak "jaccuzi". Po kąpieli ubieranie kena, zejście na dół i po 19 wyszedłem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.