Przyjechałem na czas o 11, bawiłem się z dwójką. Dzieci zachwycone spotkaniem, wspólną zabawą w statek itp. M nie pozwoliła mi wyjść z nimi na dwór bo podobno "pada". Więc bawiłem się z nimi 6h w pokoju. Syn nie wytrzymywał i próbował przedostać się do innych otwartych pokoi, niestety musiałem go zawracać bo nie wolno mi tam wchodzić. Z córką zbudowaliśmy wieżę z lego, która byłą atrakcją dla zwierząt. Widziałem że cieszą się ze wspólnej zabawy, niestety atmosfera nie była swobodna przez obecność krzątającego się po pokoju dzieci teścia.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz