Przejdź do głównej zawartości

04.01.2018 Czwartek

Dzieci w domu. M nie kazała mi kapać syna ani córki. Bawiłem się z nimi ona kręciła się w tym czasie w łazience, dzieci wychodziły do niej, odburkiwała żebym się dziećmi zajmował i wynosiła syna z łazienki i sadzała w korytarzu na ziemi, syn przez to płakał. Bawiliśmy się w pokoju, czytałem bajki, nakarmiłem syna kaszką, próbowałem dać mleko ale nie chciał pić, wtedy M go wzięła. Córka przyszła z dołu jak ją zawołałem graliśmy w grę planszową, spytała się kiedy jadę, odpowiedziałem że jeszcze nie teraz, spytałem się czy by chciała żebym już pojechał, powiedziała że chciałaby być ze mną jak najdłużej.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.