Dzieci w domu. M nie kazała mi kapać syna ani córki. Bawiłem się z nimi ona kręciła się w tym czasie w łazience, dzieci wychodziły do niej, odburkiwała żebym się dziećmi zajmował i wynosiła syna z łazienki i sadzała w korytarzu na ziemi, syn przez to płakał. Bawiliśmy się w pokoju, czytałem bajki, nakarmiłem syna kaszką, próbowałem dać mleko ale nie chciał pić, wtedy M go wzięła. Córka przyszła z dołu jak ją zawołałem graliśmy w grę planszową, spytała się kiedy jadę, odpowiedziałem że jeszcze nie teraz, spytałem się czy by chciała żebym już pojechał, powiedziała że chciałaby być ze mną jak najdłużej.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz