Przejdź do głównej zawartości

30.01.2018 wtorek

Przyjechałem, wykapalem i nakarmilem syna. Bawiliśmy się z dziećmi klockami i ciuchcia. Przyszedł teść zaczął podniesionym głosem zakazywać dzieciom bawić się metalowymi zabawkami pomimo że żadna cześć nie była metalowa. Klocki duplo plastikowe, ciuchcia drewniana. Dzieci przestraszona, córka próbowała znaleźć metalowe zabawki, podczas jak kąpałem syna zaczęła przekonywać że autko duplo jest metalowe. Próbowałem jej wytłumaczyć że jest plastikowe. Czytałem dzieciom bajki. Jak wychodziłem ok 18.47 zaczął krzyczeć że mam mu wydać stół i fotel bo jak nie to wytoczył mi sprawę w sądzie. Powiedziałem że podział majątku dopiero nastąpi to wpadł w szał. Chodzi o 2 meble które stanowią majątek mój i żony i zostały nam podarowane. W ten sposób opróżnil już mieszkanie w którym mieszkałem z żoną przywlaszczajac większość naszego wspólnego majątku łącznie z prezentami slubnymi. Dzieci całe przestraszona że dziadek krzyczy na tatę. Córka zaczęła obgryzać paznokcie. Przykro mi że dzieci musialy kolejny raz być świadkami agresji teścia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Po co to?

Jestem wykształconym młodym mężczyzną, ojcem 2 dzieci, którego życie zamieniło się w koszmar przez związek z niewłaściwą kobietą. Aktualnie przez chciwość byłej "żony" która oprócz dzieci zabiera mi też ponad 60% wynagrodzenia na alimenty, po opłaceniu mieszkania ledwo starcza mi na życie. Dodam tylko że otrzymuje ona także 500+ a żyje z moimi teściami, więc ma do dyspozycji nie pracując ponad 4200zł, koszty symboliczne a ciągle domaga się więcej. Jakim sposobem żyje sobie wygodnie moim kosztem podczas gdy ja popadam w depresję? Teściowie mają zaprzyjaźnionych adwokatów i lekarzy, razem z nimi zrobiła z moich dzieci bardzo chorowite przypadki choć nie dolega im nic poza powszechnie spotykanymi alergiami. Przez co nie zamierza pracować bo w teorii "musi zajmować się dziećmi". Notorycznie utrudnia mi kontakty z córką i synem. Nie respektuje ona w tym postanowienia co do kontaktów jakie mam prawo odbywać. Sprawa w sądzie toczy się już ponad 2 lata a na razie nie widać ...

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

07.06.2018 Czwartek

M. poinformowała że czeka z dziećmi w przychodni w mieście. Zadzwoniłem do niej bo nie wiedziałem co to oznacza. Córka była zapisana na badanie do lekarza, więc zawróciłem z dworca i pojechałem tam prosto. Byłem wcześniej niż u nich ok 16:20. Zabrałem dzieci na pobliski plac zabaw i na spacer. Potem przyjechała teściowa i zabrała syna do domu. Spędziłem z córką czas, poszliśmy też na chwile na zewnątrz. Po 19:40 wyszedłem.