Przejdź do głównej zawartości

30.01.2018 wtorek

Przyjechałem, wykapalem i nakarmilem syna. Bawiliśmy się z dziećmi klockami i ciuchcia. Przyszedł teść zaczął podniesionym głosem zakazywać dzieciom bawić się metalowymi zabawkami pomimo że żadna cześć nie była metalowa. Klocki duplo plastikowe, ciuchcia drewniana. Dzieci przestraszona, córka próbowała znaleźć metalowe zabawki, podczas jak kąpałem syna zaczęła przekonywać że autko duplo jest metalowe. Próbowałem jej wytłumaczyć że jest plastikowe. Czytałem dzieciom bajki. Jak wychodziłem ok 18.47 zaczął krzyczeć że mam mu wydać stół i fotel bo jak nie to wytoczył mi sprawę w sądzie. Powiedziałem że podział majątku dopiero nastąpi to wpadł w szał. Chodzi o 2 meble które stanowią majątek mój i żony i zostały nam podarowane. W ten sposób opróżnil już mieszkanie w którym mieszkałem z żoną przywlaszczajac większość naszego wspólnego majątku łącznie z prezentami slubnymi. Dzieci całe przestraszona że dziadek krzyczy na tatę. Córka zaczęła obgryzać paznokcie. Przykro mi że dzieci musialy kolejny raz być świadkami agresji teścia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.