Przejdź do głównej zawartości

11.02.2018 Niedziela

M poinformowała rano że ponownie nie przywiezie dzieci do kościoła skąd miałem odebrać córkę, tylko mam podjechać o 11:30 pod jej dom. Po mszy św o 11.30 pojechałem więc do nich., więc zanim obróciłem w 2 strony minęło 20 minut. Córka cała szczęśliwa że do mnie przyjedzie. Malowaliśmy kolorowanki, składaliśmy papierowy model, graliśmy w gry, zabawa walkie talkie. Potem podjechaliśmy do dziadków gdzie zobaczyliśmy szczeniaczka, graliśmy w gry i zjedliśmy obiad. Na końcu memo, tańce i ciasto. Córka nie chciała wyjść, tak się bawiła. Udało się w końcu ją namówić że zabawę dokończymy następnym razem. Wróciliśmy 17.15 o co oczywiście M miała pretensje i nieprzyjemne skomentowała przy dziecku. Szkoda że nie daruje sobie takich komentarzy w sumie przez nią i tak łączny czas u mnie w domu był krótszy bo kazała mi dodatkowo jeździć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.