M poinformowała że córka nie idzie dziś na rehabilitacje. Musiałem zostać w pracy więc pojechałem kolejnym pociągiem. Napisałem M że będę pół godziny później. Na miejscu z początku córka nie chciała wejść na górę, zatem zacząłem zajmować się synem. Przewinąłem syna. M powiedziała że będzie jadł kolacje dziś później więc tak go wykąpałem żeby na 18:30 był gotów jeść. Nakarmiłem go i zabawiłem. W międzyczasie córka przychodziła do góry 3 razy ale tylko na parę minut zabawy po czym od razu schodziła na dół gdzie była zabawiana przez teściową.
Jestem wykształconym młodym mężczyzną, ojcem 2 dzieci, którego życie zamieniło się w koszmar przez związek z niewłaściwą kobietą. Aktualnie przez chciwość byłej "żony" która oprócz dzieci zabiera mi też ponad 60% wynagrodzenia na alimenty, po opłaceniu mieszkania ledwo starcza mi na życie. Dodam tylko że otrzymuje ona także 500+ a żyje z moimi teściami, więc ma do dyspozycji nie pracując ponad 4200zł, koszty symboliczne a ciągle domaga się więcej. Jakim sposobem żyje sobie wygodnie moim kosztem podczas gdy ja popadam w depresję? Teściowie mają zaprzyjaźnionych adwokatów i lekarzy, razem z nimi zrobiła z moich dzieci bardzo chorowite przypadki choć nie dolega im nic poza powszechnie spotykanymi alergiami. Przez co nie zamierza pracować bo w teorii "musi zajmować się dziećmi". Notorycznie utrudnia mi kontakty z córką i synem. Nie respektuje ona w tym postanowienia co do kontaktów jakie mam prawo odbywać. Sprawa w sądzie toczy się już ponad 2 lata a na razie nie widać ...
Komentarze
Prześlij komentarz