Przyjechałem na czas, M poinformowała że mam zmienić pieluchę synowi. Zmieniłem i zabrałem dzieci na spacer. Poszliśmy nad stawki, w lesie nuciliśmy piosenki, oboje się uśmiechali. Pokazałem im tamę i nowe miejsce, nowo postawione drewniane konstrukcję z lustrami. Wróciliśmy przystanek autobusem. Potem na plac zabaw. Córka zbyt późno powiedziała o chęci skorzystania z toalety więc szybko pośpieszyliśmy do ich domu. Odjechałem 18:50.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz