Przyjechałem do dzieci w zmian za moją nieobecność tydzień wcześniej. Zaproponowałem przełożenie spotkania z 16-17.11 na kolejny weekend. M odpisała po 11 dniach czyli w dzień przed kolejnym weekendem że godzi się jedynie na zabranie w dzień i że mam odwieźć córkę na noc. Zabrałem więc dzieci do siebie, byliśmy na placu zabaw i bawiliśmy się wspólnie w domu. Czytałem im bajkę, zjedliśmy obiad i odwiozłem ich na 17. Córka mówiła że mama powiedziała jej że to ja nie chciałem żeby u mnie spała co było nie prawdą. Mówiła że za mną tęskni i że lubi bardziej ze mną spędzać czas niż z "panem Tomkiem". Pokazałem jej zdjęcia z jej dzieciństwa jak trzymałem ją na rękach, zrobiło się jej smutno, spytałem się jej dlaczego to powiedziała że się wzruszyła. Powiedziałem że tak samo ją mogę tulić teraz jak wtedy. Przytuliłem ją to powiedziała że mnie bardzo kocha.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz