Przyjechałem wyjątkowo w środę bo pozwana napisała mi że na wtorek ma bilet na balik i że mam przyjechać innego dnia. Pozwana oznajmiła że syn nie chce iść na spacer więc zabrałem córkę. Była uradowana że mnie widzi, poszliśmy na spacer, śmiechów co nie miara. Nie chciała wracać pomimo że już było ciemno. Bawiła się latarką. Trudno było ją odprowadzić spowrotem. Była łącznie 1,5h a nie chciała wracać.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz