W zamian za zeszły weekend kiedy leżałem chory z zapaleniem płuc zaproponowałem przełożenie na 27-28.04. Po dzieci musiałem pojechać na drugi koniec miasta bo tam były na zabawie urodzinowej na placu zabaw. Odebrałem je o 13 z parkingu i zabrałem do siebie. Dzieci ochoczo się bawiły, syna odwieźliśmy na 17.30 (zgodziła się trochę później) a córkę zabrałem na noc do siebie i odwiozłem kolejnego dnia na 17. Do kościoła pojechaliśmy wspólnie z dziadkami. Byliśmy na spacerze i placu zabaw.
Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.
Komentarze
Prześlij komentarz