W ten weekend planowo zabrałem dzieci. Pojechaliśmy nad upragnione jezioro. Dostały nowe pływaczki, bojki a syn kamizelkę dmuchaną. Nie chciały wychodzić z wody. Wspólnie plażowaliśmy bawiliśmy się na plaży i kąpaliśmy. Pływały też z dziadkiem. Córka podsumowała że to jej "najlepsze weekendy". Odwiozłem syna a córka została na noc. Drugi dzień spędziliśmy również na podobnie. Szkoda było nie skorzystać z tak pięknej pogody. W pełnym zabezpieczeniu dzieci już same pływają. Odwiozłem córkę na czas.
Jestem wykształconym młodym mężczyzną, ojcem 2 dzieci, którego życie zamieniło się w koszmar przez związek z niewłaściwą kobietą. Aktualnie przez chciwość byłej "żony" która oprócz dzieci zabiera mi też ponad 60% wynagrodzenia na alimenty, po opłaceniu mieszkania ledwo starcza mi na życie. Dodam tylko że otrzymuje ona także 500+ a żyje z moimi teściami, więc ma do dyspozycji nie pracując ponad 4200zł, koszty symboliczne a ciągle domaga się więcej. Jakim sposobem żyje sobie wygodnie moim kosztem podczas gdy ja popadam w depresję? Teściowie mają zaprzyjaźnionych adwokatów i lekarzy, razem z nimi zrobiła z moich dzieci bardzo chorowite przypadki choć nie dolega im nic poza powszechnie spotykanymi alergiami. Przez co nie zamierza pracować bo w teorii "musi zajmować się dziećmi". Notorycznie utrudnia mi kontakty z córką i synem. Nie respektuje ona w tym postanowienia co do kontaktów jakie mam prawo odbywać. Sprawa w sądzie toczy się już ponad 2 lata a na razie nie widać ...
Komentarze
Prześlij komentarz