Przejdź do głównej zawartości

31.10.2017 Wtorek

W związku z tym że we wtorki notorycznie nie ma dzieci w domu, córka jeździ na zajęcia dodatkowe, poprosiłem o wyznaczenie innego terminu spotkań. Dostałem tylko odpowiedź że jest chora. Domyślając się że pewnie będzie w domu pojechałem pod dom ok 16:45. Wszedłem do góry z synem, córka leżała faktycznie w łóżku. Spytałem się czy syn może iść na spacer. M. nie zgodziła się bo późno a zaraz musi być kąpany. Chciała żebym poczytał jej książkę. M. powiedziała że dzieci nie mogą być razem bo jedno jest chore. Powiedziałem zatem żeby wykąpała syna bo córka chce żebym jej poczytał. M. nalegała żebym zajął się synem, co było równoznaczne że nie mogę wchodzić do pokoju córki, bo syn nie może tam wchodzić. Gdybym od razu poszedł kąpać syna, do córki mógłbym wejść dopiero jak syn pójdzie spać, więc dopiero na sam koniec widzenia. Przeczytałem więc jej parę bajek, pobawiliśmy się figurkami. Syn przyszedł już z dołu do spania, to dałem mu mleko, inhalacje, położyłem spać. Ułożyłem jeszcze z córką puzle i o 19:04 wyjechałem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.