Miałem spędzać drugi dzień z córką u siebie. Niestety córka w szpitalu. Pojechałem więc do niej od 13.40 do 18.40 wtedy przyjechała M mnie zmienić. Rysowaliśmy razem, czytałem bajkę. Humor miała dobry, uśmiechała się, nie skarżyła się że ja coś boli.
M wymagała tylko żebym nie chodził do pracy i przychodził do dziecka. Za nic tłumaczenia że przy obecnych kwotach nie mogę sobie pozwolić na takie długie nieobecności przy których bez godzin twórczych nie będę miał za co żyć. Mówiła że nic ją to nie obchodzi. Niestety posiadanie pracy aktualnie jest priorytetem bo bez tego przy obecnych kwotach zobowiązań nic tylko wpaść pod pociąg.
M wymagała tylko żebym nie chodził do pracy i przychodził do dziecka. Za nic tłumaczenia że przy obecnych kwotach nie mogę sobie pozwolić na takie długie nieobecności przy których bez godzin twórczych nie będę miał za co żyć. Mówiła że nic ją to nie obchodzi. Niestety posiadanie pracy aktualnie jest priorytetem bo bez tego przy obecnych kwotach zobowiązań nic tylko wpaść pod pociąg.
Komentarze
Prześlij komentarz