Przyjechałem 16.15. Powiedziała że dzieci dopiero jedzą i że mam przyjść za pół godziny.
Czekałem przed domem 40minut. Poszedłem potem z dziećmi na spacer, oczywiście nigdzie daleko nie mogłem bo córka chora tym razem podobno rozwolnienie temperatura. Poszliśmy się schować trochę przed słońcem bo upał niemiłosierny. Zrobiliśmy kółko to córka się pochwaliła mamie że byliśmy w lesie, to od razu awantura że jak będzie chora to będzie moja wina, że mówiła że nigdzie daleko a do tego że za krótko się dziećmi zajmuje. A byłem 2h. Jak widać same sprzeczności, i tylko dzieci musiały tego wysłuchiwać. Szkoda.
Czekałem przed domem 40minut. Poszedłem potem z dziećmi na spacer, oczywiście nigdzie daleko nie mogłem bo córka chora tym razem podobno rozwolnienie temperatura. Poszliśmy się schować trochę przed słońcem bo upał niemiłosierny. Zrobiliśmy kółko to córka się pochwaliła mamie że byliśmy w lesie, to od razu awantura że jak będzie chora to będzie moja wina, że mówiła że nigdzie daleko a do tego że za krótko się dziećmi zajmuje. A byłem 2h. Jak widać same sprzeczności, i tylko dzieci musiały tego wysłuchiwać. Szkoda.
Komentarze
Prześlij komentarz