Przejdź do głównej zawartości

04.09.2018 Wtorek

Zabrałem dzieci na spacer. Jak przyjechałem to początkowo syn wybiegł z domu bez spodni i kilka minut musiałem poczekać aż mi je pozwana przyniesie. Ta miała do mnie pretensje że przyjechałem do dzieci zamiast do przedszkola na zebranie. Powiedziała że ona się szykuje na zebranie i że mam sam uszykować dzieci w domu, wszedłem jednak nie było tam nigdzie ich ubrań. W końcu po paru minutach wyniosła mi spodnie i bluzy. Poszliśmy na wspaniały dłuższy spacer, w miejsce gdzie jeszcze nigdy wcześniej nie byli. Córka była uradowana. Jechaliśmy z powrotem autobusem i poszliśmy jeszcze na plac zabaw. Część drogi proponowałem jej że ja poniosę na barana. Zgodziła się. Na placu graliśmy w piłkę, potem na huśtawki. Jednak zdziwiłem się że po placu zabaw jak wracaliśmy zapytałem się jej czy jest zmęczona i czy mam ją ponieść powiedziała "nie" i wolała iść sama. Dzieci piły regularnie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

04.05.2019 Sobota

Z uwagi na fakt że w zeszły weekend zabrałem dzieci do siebie (Widzenie przełożone z 20-21.04.2019 z uwagi na moją chorobę) żeby dzieci nie były 3 weekendów z rzędu u mnie zgodziłem się zabrać jedynie na sobotę i odwieźć o 17. Zabrałem je na spacer nad jezioro, na plac zabaw, na obiad, pojechaliśmy także do dziadków bo pogoda się popsuła.

09-10.02.2019 Weekend

Przyjechałem po dzieci planowo. Czekałem kilka minut aż pozwana wyszła i powiedziała że za chwilę dzieci wyjdą. Po paru minutach udostępniła mi foteliki które zamontowałem. Dwójka wyszła uradowana. Zabrałem ich do siebie, potem do babci. Odwiozłem syna planowo na 17. Z córką wróciliśmy do mnie. Kolejny dzień również minął z uśmiechami na twarzy. Malowanie, spacer, kościół, plac zabaw. Przygotowałem obiad. Ładnie zjadła. Na koniec oglądała film ale musieliśmy przerwać i odwiozłem ją kilka minut po 17. Mówiła że nie chce jeszcze wracać, że chciałaby zostać dłużej. Córka mówiła że mama się spotyka z innym Panem Tomkiem niż ostatnio "Ona zna dwóch panów Tomków", że byli tam gdzie pracuje w niskim domu. Że Pan Tomek powiedział że ona się boi jeździć do taty i że do mnie zadzwoni. "Mówi co mamy robić". Także widać że nastawiają ją przeciwko mnie.