Niestety w okresie jesienno-zimowym moje kontakty z dziećmi są mocno ograniczane przez pozwaną i jej ojca. W tygodniu podczas moich widzeń po mojej pracy nawet nie pozwalają mi "swobodnie" 15 minut przejść się z nimi na spacer. Stawiają ultimatum że kontakty mogą odbywać się jedynie pod ich nadzorem na żbikowej. W tamtym domu nie ma warunków aby kontakty te były swobodne, dzieci czują presję, ojciec pozwanej notorycznie komentuje każde moje zachowanie. Dzieci się jego boją, trzaska drzwiami, podnosi głos, zachowuje się agresywnie. Dzisiaj był kolejny taki dzień, gdzie wymówką była zbyt niska temperatura aby dziecko mogło wyjść z domu, nawet na kilka minut.
Ojciec pozwanej zaczął mnie nagrywać że to niby ja "rezygnuje z kontaktów".
Komentarze
Prześlij komentarz